niedziela, 30 grudnia 2012

Moja skromna choinka "remontowa"

Ze względu na rozległe prace remontowe , nie udało mi się dokopać do stojaka choinkowego, także z miejscem na choinkę było krucho, więc choinka w tym roku była mała i w doniczce. Jeżeli przeżyje w dobrej formie, to będzie można posadzić ją w ogródku. Ozdoby choinkowe także wylądowały w którejś z piwnic, więc choinka skazana była na ozdoby w moim wykonaniu tzn. na dzwoneczki i mikołajki. Proste światełka i kilka dokupionych  bombek uzupełniły całość.


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Dziadek Mróz :-)

W necie znalazłam kiedyś wzór na ozdobę świąteczną "dziadka mroza". Wzór był niezbyt czytelny ale na oko łatwy do zrobienia. Liczył się pomysł. Skorzystałam z niego i "wyprodukowałam kilka dziadków :-). Są niedopracowane, bo kończyłam w międzyczasie obrus ( prezentacja wkrótce). W domu remont w pełni i nie znalazłam czarnych nici do przyszycia oczu i przyszyłam cekiny białą nitką :-( Miał być jeszcze czerwony nos z małych perełek ale one też są "gdzieś" zakopane. Oto etap końcowy:

A tak przebiegała praca na "dziadkami": Najpierw z białych nici robimy buzię i brodę, potem robimy czerwoną czapkę z zawieszką
Następnie krochmalimy całe "dziadkowe" towarzystwo i napinamy do wyschnięcia. Kiedy wszystkie dziadki wyschną i zesztywnieją, doszywamy oczy ( także nieżle przyszyć nos).















niedziela, 16 grudnia 2012

Tak usztywniam małe dzwonki :-)

Do usztywniania używam zimnego krochmalu. Przygotowuje się go dziecinnie łatwo i przede wszystkim szybko. Wystarczy wsypać odpowiednią dla naszych potrzeb ilość do zimnej wody i rozmieszać. Krochmal można kupić w sklepach z proszkami do prania :-). Opakowanie małe, bardzo praktyczne.Do usztywnienia dzwonków mieszanina musi mieć konsystencję rzadkiego kisielu, ponieważ dzwonki muszą być dosyć sztywne. Do zazdrostek mieszanina jest mniej zawiesista.
 A teraz jak ja to robię z moimi dzwonkami. Potrzebny jest oczywiście krochmal, miseczka z zimną wodą oraz butelka (ja wykorzystałam wazonik) z otworem wielkości butelki np. od piwa.

 Nasze dzwoneczki "kąpiemy" w krochmalu, następnie wyciskamy, aby nic z nich nie kapało. Taki wykąpany dzwoneczek nakładamy na otwór butelki, naciągamy, nadajemy odpowiedni kształt. "Dusza" dzwoneczka pozostaje w środku.
Kiedy nadaliśmy odpowiedni kształt, pociągamy lekko za sznureczek i ściągamy nasz dzwonek aby powiesić na przygotowanym sznurku do czasu, aż będzie sztywny i suchy ( w poprzednim poście pokazałam moje wiszące dzwoneczki). Dzięki metodzie "butelkowej" można suszyć naraz dużo dzwonków i nie zajmuje to miejsca na półkach, stole itp. A przy tym nie potrzeba dużo kieliszków. Myślę, że na większe dzwonki można byłoby wykorzystać butelki o większym wylocie :-) Pozdrawiam wszystkie blogowe koleżanki. Następnym razem zaprezentuję moje mikołajki na choinkę. Właśnie kończę przyszywać im oczy :-)))

piątek, 14 grudnia 2012

Wzór dzwoneczka

Ponieważ wyrażono prośbę o schemat małego dzwoneczka, wychodzę tej prośbie na przeciw. Wzór był znaleziony w sieci. Jest prosty i szybki do wykonania. Na schemacie nie ma "duszy" ale dorobienie jej wraz z zawieszką nie jest już problemem :-)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Mały świąteczny akcent :-)

Niedługo święta a u mnie remont rozkręca się na dobre. Nie mam już miejsca, gdzie mogłabym rozłożyć się z moim obrusem i skończyć jego zszywanie. Praktycznie jestem już na finiszu. Ale po pracy trzeba łapać się za mopa  a nie za szydełko. Tylko w pracy, podczas okienek lub przerw "dziubię"  co nieco. Ponieważ przyszły mrozy, zrobiłam czapkę i szalik. Jednak podglądałam piękne prace na blogach koleżanek i zapragnęłam zrobić jakiś dzwoneczek. W necie znalazłam całkiem przypadkiem bardzo prosty dzwoneczek, nieduży , tylko 5 cm wysokości. Od siebie dodałam mu "duszę". Koleżankom w pracy spodobał się i znajomym też :-)). Zrobiłam ich więc więcej. Ze względu na niewielki rozmiar nadają się do stroika. Dzisiaj prezentuję kilka etapów pracy nad dzwoneczkami (ich ostatnią partią). Kolejny raz zaprezentuję alternatywę do popularnych gwiazdek. Znalazłam ten pomysł na blogu koleżanki z Rosji.
A oto moje dzwoneczki (nie takie koronkowe arcydzieła, ale prostota ma swój urok też):

suszymy się w dzień i w nocy, aby.......








zesztywnieć w gotowości