piątek, 27 lipca 2012

Urlop się skończył.

Wprawdzie pogoda nie dopisała, ale warto było spojrzeć na otaczającą rzeczywistość z innej perspektywy. Spanie na twardej koi dało się mojemu kręgosłupowi we znaki - nie mogę siedzieć :-( Jak trochę przejdzie zabiorę się za szydełkowanie.
Oto jeziora mazurskie z perspektywy naszej łódki.
nasza łódka
kanałem


środa, 4 lipca 2012

Znów stan "surowy"

Jutro ostatni dzień do pracy przed urlopem:-)))) Szydełkowania do końca nie odpuściłam, pewnie czegoś zapomnę zabrać. Nad tą serwetką napracowałam się trochę.Do zrobienia wykorzystałam cieńsze nici 415m/50g. Został mi ostatni rząd . Wykrochmalę razem z poprzednią dopiero po powrocie. Wtedy zaprezentuję w całej "krasie". Wszystkim moim gościom serdecznie dziękuję za odwiedziny i słowa motywujące do kontynuowania mojego ulubionego hobby. Następny wpis dopiero po powrocie.


W domu zostaje jeden z członków rodziny - pies Viggo (odpocznie ode mnie). Moje córki mieszkają już poza domem ,daleko od mojego miejsca zamieszkania ale są w kontakcie ze swoją babcią (moją mamą), która mieszka zaraz obok mnie. Moja mama jest dowodem na to, że w każdym wieku można się czegoś nauczyć, jeżeli ma się odpowiednią motywację. Obsługa komputera, serfowanie po internecie, "skype`owanie" nie są jej obce :-)   Życzę Wam też spokojnych dni, odpoczynku .... przy robótkach ręcznych oczywiście :-)))))
moja dzielna mama (dzisiaj obchodzi swoje kolejne 18. urodziny)
mój niezmordowany pies myśliwski Viggo (imię ulubionego aktora - Viggo Mortenensena - Aragorn z "Władcy pierścieni")