sobota, 30 czerwca 2012

Przed wyjazdem .....


Rok szkolny skończył się. W czwartek pożegnaliśmy absolwentów, polały się łzy absolwentów, rodziców i nauczycieli. Okazało się, ze nas lubili mimo wszystko. Wiem, ze będą nas odwiedzać, co roku tak jest. Przychodzą po radę, aby pochwalić się albo ponarzekać. Wtedy czujemy się doceniani. To jest tzw. satysfakcja z wykonywanego zawodu.
Przed wyjazdem poproszono mnie o zrobienie 3 serwetek o rozmiarze 25 cm i przyslano do tego wzorki. Mimo,ze zrobiłam ja z cienkich nici 415cm/50g, wyszło 35 cm (przed krochmaleniem). Przedstawiam pierwszą serwetkę w stanie "surowym", wzór ściągnięty z sieci.
 



czwartek, 28 czerwca 2012

Początek czegoś większego:-)

W następnym tygodniu (jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie) wyjeżdżam na urlop. Te dwa tygodnie to będzie też rozstanie z szydełkiem. Na żaglach trudno byłoby mi dłubać :-) Ale na czas po powrocie mam już przygotowane zajęcie. Mam obrus do zrobienia. Koleżanka wybrała sobie wzór. Składa się z powtarzanych elementów. Taki patchworkowy obrus mieszany z "filetem". Sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. Już przed wyjazdem zaczynam robić małe kwadraty. Poniżej prezentuję początek pracy, o postępach będę informować przez dłuższy czas bo obrus będzie duży. Prezentuję najpierw wzór, który był inspiracją dla koleżanki..
wzór podstawowy
 początek pracy
kolor ecru

wtorek, 26 czerwca 2012

Rok szkolny kończy się wkrótce....

Wprawdzie rok szkolny kończy się dopiero w piątek, ale wielu uczniów już się "rozchorowało", klasy przerzedziły się. Rodzice piszą usprawiedliwienia i niby wszystko ok. Ale czy na pewno? Czy rodzice zdają sobie sprawę, że to niewychowawcze? Czy musimy pomagać dzieciom w  "kombinowaniu?
W czasie ferii zimowych wyremontowano mi klasę. Na ścianie wożny przybił szeroką drewnianą listwę tak, aby ławki nie niszczyły ściany obijając się o nią (nie wiadomo kiedy samorządowcy znajdą pieniądze na kolejny remont). Już drugiego dnia uczniowie zaczęli bazgrolić po tej listwie (oczywiście wtedy, kiedy nauczyciel nie widział). Żaden uczeń naturalnie nie wie, kto to robił, mimo ze szkoda zauważona była już następnego dnia. W ubiegłym tygodniu, wspólnie z moimi uczniami postanowiliśmy nalepić na listwie kolorowe kwiatki pasujące do zrobionych na okno "kwietnych żaluzji" (pochwaliłam się w jednym z postów). Kupiłam kolorowy papier samoprzylepny, młodzież wycięła i przykleiła na 5-metrowej listwie kolorowe kwiaty. Wyglądało kolorowo, wszystkim się podobało. Pomyślałam, że jeżeli ktoś ma pisać tam, gdzie nie trzeba, to niech bazgroli po kwiatach, które można wymienić. Dzisiaj rano przyszłam do klasy i co ja widzę? Zostało jedynie kilka kwiatów!Zrobiłam dochodzenie i wiem ,ze to uczniowie pierwszej klasy spacerowali na przerwie (po moim wyjściu ze szkoły) oblepieni kwiatami.z mojej klasy! 
Coraz trudniej pracować w szkole. Trudno wyegzekwować od ucznia posiadanie podręcznika (mało kto sprzedaje "stare" i kupuje od kolegów) a coraz częściej zeszytu. Młodzież przynosi za to do szkoły coraz nowsze gadżety, objadają się bez przerwy chipsami itp. Kiedy proszę o zrobienie na ochotnika gazetki to ochotników niewielu i zawsze muszę dostarczyć materiały , tzn. kupić im, i często robię to sama (gimnazjum). Kiedy uda się zrobić coś dla nich, natychmiast pojawia się grupa łobuzów, która za nic ma cudzą pracę, własność. Odechciewa mi się robić czegokolwiek. Wśród uczniów zmowa milczenia, nikt nic nie wie, nie będzie "kablował". Rodzice też tak uważają, przecież trzeba kryć łobuza. (Kiedy pociesze stanie się krzywda, zmieniają zdanie). Co za pokolenie rośnie nam?
Chcę tylko dodać, że nasze gimnazjum należy do jednego z najlepszych w województwie, nie wyobrażam sobie, jak może być w innych. Z roku na rok jest coraz gorzej. Robimy co możemy, aby w ciągu trzech lat  nauczyć naszych uczniów odpowiedzialności i szacunku dla cudzej pracy. A tu takie "kwiatki".
Wyżaliłam się :-) 
Oto ostatnia z kolekcji moich małych podstawek, nie wiem kiedy zrobię następne, bo czekają na mnie duże prace (zaczęłam w końcu obrus dla koleżanki).
Podstawka nr 11




poniedziałek, 25 czerwca 2012

"Motylkowe " serwetki

Jedna z "blogowych" koleżanek prosiła o schemat serwetki z motylami. Dopiero teraz znalazłam czas, aby przeglądnąć stos gazetek i znależć wzór serwetki (swoją robiłam już dawno temu) . Ale udało się! Przy okazji znalazłam jeszcze inny wzór z motylami. Niestety, od wielu lat mam tylko drukarkę laserową a nie urządzenie wielofunkcyjne, skaner nie jest mi potrzebny. Dlatego schematy sfotografowałam . Mam nadzieję, ze wystarczy, aby zrobić z nich użytek.
serwetka z motylem nr 1
(prezentacja na jednym z moich postów :-)

serwetka z motylem nr 2


niedziela, 24 czerwca 2012

Lato, lato....

Pięknie jest. Wprawdzie pada deszcz ale też pięknie świeci słońce. A to budzi optymizm. Niedługo uczniowie opuszczą mury szkoły , niektórzy już wyjechali z rodzicami na wakacje (ceny przed sezonem wszak niższe) a reszta czeka na "wolne". "Nauczycielstwo" czekają jeszcze rady, rekrutacje i całe stosy papierów ale tydzień po zakończeniu roku szkolnego też wolne :-). Jak co roku obiecuję sobie, że wszystko do egzaminów poprawkowych przygotuję na początku wakacji ale powątpiewam, czy mi się uda. Zaczynam rozgrzebywanie mieszkania. Tylko w czasie wakacji mogę robić remonty. Ale najpierw chciałabym wyjechać na dwa tygodnie. Od roku miałam zaplanowany i już opłacony wyjazd na Mazury na żagle ale nie wiem, czy mi na pewno wyjdzie. Moja mama ma konieczny zabieg w tym terminie i nie można jej zostawić całkiem bez nadzoru, biorąc pod uwagę jej  insulinozależną cukrzycę. Moja siostra nie może mnie wyręczyć bo cyklinowanie  zaplanowała a potem wyjazd na urlop. A więc biorę pod uwagę konieczność pozostania w domu. W końcu mieszkam zaraz obok. Jeżeli nie będę mogła wyjechać, to szybciej "zabiorę się" za wymianę kaloryferów, tak na początek. Może wieczorem znajdę czas na szydełkowanie, aby się trochę zrelaksować :-)
A oto moja ostatnia  robótka - zazdrostka z kolejnym motywem kwiatowym. Wzór znaleziony w sieci. 
Zazdrostka 6
rozmiar  31 cm x87 cm
kolor biały









sobota, 23 czerwca 2012

Dzień Ojca

Dla mnie jest to już smutny dzień, ponieważ mój kochany ojciec odszedł w roku 2004. Moja mama niemal codziennie chodzi na cmentarz aby go odwiedzić. Hoduje dla niego piękne kwiaty w ogródku. Dla mnie wizyta na cmentarzu jest nadal bardzo bolesna. Tam uzmysławiam sobie , jaką ogromną pustką w moim życiu jest brak ojca. Ojca, do którego byłam szczególnie mocno przywiązana. Tęsknię za człowiekiem pełnym poczucia humoru, dbającym o rodzinę, bardzo szanującym i kochającym moją matkę.Dzięki niemu miałam spokojne dzieciństwo.(...)


czwartek, 21 czerwca 2012

Pogoda "niespacerowa" .....

Moja mama bardzo cieszy się, że pada deszcz. Jest zapaloną ogrodniczką a ziemia spragniona była wody. Jej piesek jest innego zdania. Kiedy pada deszcz (a teraz często "leje") unika kontaktu z wodą i nie chce wychodzić "gassi". Mojemu z kolei to nie przeszkadza. Chętnie włazi do każdej kałuży więc czysta woda lejąca się z nieba jest urozmaiceniem. Mi też deszcz tak bardzo nie przeszkadza, byle tylko słońce nie znikło na długo za gęstymi chmurami. W moim mieście porządnie padało ale w okolicy burze wyrządziły wiele szkód. Znów ludzie zostali poszkodowani a to jest trudne do zaakceptowania. 
Kiedy pada deszcz, zerkamy przez oko wypatrując słońca. Miło spojrzeć na udekorowane okno. Może to być szydełkowa firanka/zazdrostka :-) Oto kolejna propozycja. Wzór różany wyszukany w sieci, troszeczkę zmodyfikowany.
Zazdrostka nr 5
112 x 50 cm
kolor biały 


 



środa, 20 czerwca 2012

Ale leje!!!!

Już w nocy zaczął padać, a raczej lać deszcz. Mój pies musiał czekać na swoją kolejkę dłużej. Z kolei piesek mojej mamy wcale nie miał ochoty na kontakt z lejącą się wodą i nie wyszedł nawet za próg :-) Tak samo jak pogoda, zmieniły się też komentarze   telewizyjne: z gorących na chłodne. Poszukiwanie winnego zaczęło się. Na świecie nic się nie będzie działo, w kraju też . Ciekawe jak długo  ten stan zawieszenia potrwa. Odświętny nastrój już opada. A szkoda. Przecież Euro to nie tylko występ polskich piłkarzy. To święto piłki nożnej. Powinniśmy na tej radości się skupić. Goście są zadowoleni, my też powinniśmy. W końcu , wprawdzie w bólach ale udało się przygotować wspaniałą imprezę.  Nasza drużyna od początku nie miała szans. Nasz udział w tych mistrzostwach darowano nam , piłkarze nie musieli o niego walczyć. Nie jesteśmy najlepszą drużyną, jesteśmy słabą drużyną.  Dopiero teraz w TV zaczyna się przebijać ta, dla wielu oczywista, prawda. Na wszystkich tego typu imprezach zajmowaliśmy ostatnie lub przedostatnie miejsce! Zły wynik nie powinien być więc dla nas żadnym zaskoczeniem. Trzeba było być bardziej wstrzemiężliwym w komentarzach, panowie dziennikarze!. Ten hurraoptymizm zabił zdrowy rozsądek. I znów będzie dużo o winnych, właściwie już ich znaleziono. Ale najbardziej wkurzające jest to, że to długie  wałkowanie porażki, tego problemu nie rozwiąże. Winni nie poniosą żadnej odpowiedzialności. Będzie też tak jak z orlikami w moim mieście. Większość z nich jest nadal po południu po prostu zamknięta. 
Kiedy przestanie padać? Do pracy jeżdżę na rowerze!!!!!!!
Ponieważ gotowa firanka suszy się, prezentuję kolejną podstawkę pod kieliszek :-) 
Podkładka nr 10
kolor biały 
13 cm



poniedziałek, 18 czerwca 2012

Ufff.... jak gorąco!

Nie znoszę upałów, po prostu żle je znoszę. W moim zawodzie nie jest mi dane mieć możliwość zmiany otoczenia na dłużej niż na weekend. Urlop tylko latem. Bardzo chętnie pojechałabym nad morze jesienią lub wiosną. Potrzebny mi jest jod a wtedy jest go więcej. A przy tym nie ma tłumów, ceny nieco niższe. Z tego też względu oraz ze względu na wysoką temperaturę, którą żle znoszę, Egipt i inne cieple kraje mam szanse odwiedzić na emeryturze, jeżeli mi zdrowie i portfel emerytki pozwoli. Narazie czekam na koniec roku szkolnego, potem rekrutacje, rady itp. Od 6 lipca mamy urlop. Do pracy wracam  w połowie sierpnia bo trzeba przygotować i przeprowadzić egzaminy poprawkowe oraz przygotować klasę. W czasie wakacji też muszę wpaść do szkoły, bo zamarzyły mi się półki na zapleczu. Dostanę je z biblioteki po wymianie starych na nowe. Ale te stare muszę sobie pomalować. Ściany na zapleczu mam świeżo pomalowane, ale podłoga jest w plamach po farbach z ostatnich kilku malowań. Namówiłam moje szczęście aby mi z podłogą coś zrobił. Okna w klasie i na zapleczu mi wymieniono ale nie udekorowałam jeszcze okna na zapleczu. Muszę coś wymyślić :-) Tak więc wakacje znów związane ze szkołą :-) Na szczęście wyjeżdżam na dwa tygodnie na Mazury, na żagle. Trochę wiaterku a upały będą znośniejsze :-)
Teraz przedstawiam zazdrostkę, którą dokończyłam niedawno. Zrobiłam z grubszych nici 30 TEX x 6 więc kratki są większe niż firanki o tym samym wzorze, którą już wcześniej prezentowałam.
Firanka nr 4
37 cm x 130 cm
kolor ecru 
wzór kwiatowy "fiołki alpejskie"
"szlufki" można na nich powiesić firankę lub zapiąć "żabki"

niedziela, 17 czerwca 2012

No i "po zawodach"

Skończyły się sny o potędze. Czas wracać do rzeczywistości. Świat wirtualny, w którym byliśmy pretendentem do tytułu Mistrza Europy, w którym mieliśmy wreszcie drużynę klasy mistrzowskiej (cytuję komentatorów telewizyjnych) nareszcie się skończył. Z naszych piłkarzy zrobiliśmy gwiazdy wielkiego formatu, zapominając, że Euro to nie tylko nasza ale także inne, często lepsze, drużyny. Przyjechało do Polski kilka prawdziwych gwiazd futbolu ale o nich cisza. U nas wszystko kręciło się wokół naszych bohaterów. Chciejstwo i nadmuchane ambicje znów były górą. Dlatego też niektórym trudno będzie się pogodzić z porażką. Naszą przywarą jest brak samokrytycyzmu, refleksji i realizmu. Przecież tak naprawdę nie jesteśmy żadnym mocarstwem piłkarskim. Nasza drużyna od dawna nie odniosła liczących się sukcesów. O uczestnictwo w tej imprezie nie musieliśmy walczyć (przysługuje ono organizatorom) i nie jestem taka pewna, czy byśmy się wtedy zakwalifikowali.Szczęście nam sprzyjało też przy losowaniu grup. I co? I nic. Owszem , mamy dobrych piłkarzy ale ich sukcesy dotyczą tylko występów w zagranicznych klubach, gdzie jest ich miejsce pracy. Nie chciałam pisać wcześniej, że nie wierzę w zwycięstwo naszej drużyny w meczu z Czechami, aby nie psuć radosnego nastroju. Tak jak zwykle dali sobie strzelić gola w ostatnich minutach gry. Ich gra była chaotyczna, liczono, że nasza gwiazda Lewandowski "jakoś" sobie poradzi i strzeli bramkę. Zapomniano, jak zwykle, o tym, że piłka nożna to gra zespołowa a nie występ gwiazdorów. No cóż. Ja nie mam "kaca", ale szkoda, ze cud się nie zdarzył. Bo tylko cud mógł nam pomóc w awansie.
Za to dzisiaj prezentuję serwetkę "odlotową" (nie dlatego że taka wyjątkowa :-). To praca nie w moim stylu, rzadko robię coś takiego. Kiedyś chciałam spróbować i proszę! Odleżała swoje, czekając na kolejkę do kąpieli w krochmalu i .... doczekała się. Oto ona:

serwetka nr 19
kolor ecru
46 cm x 72 cm



piątek, 15 czerwca 2012

Idole naszych czasów.

Dzisiaj uczniowie (szkoły średniej) pytali mnie o wrażenia z "euro". Najważniejsze było dla nich to, że "nasi" dokopali "ruskom". Oczywiście nie na boisku tylko na ulicy. Dla nich to chuligaństwo to niemal gwiazdy, idole. Ale jak ma tak nie być, skoro w serwisach informacyjnych ciągle pokazuje się tych chuliganów. Skoro dowiadujemy się, ze nasz wymiar sprawiedliwości właściwie tylko grozi palcem tym bandytom (obojętnie jakiej narodowości). Trudno bowiem nazwać karą grzywnę w śmiesznej wysokości 100 - 500 zł. Trudno mi komentować uzasadnienie tych niskich kar tym, że chuligani mają często tylko17 lat i nie byli do tej pory karani. A czy młodociany to ktoś upośledzony? Osoba specjalnej troski? Same usprawiedliwienia a żadnej odpowiedzialności? Gdyby grzywna była wysoka, dotkliwa, to rodzice zajęliby się wychowaniem swoich dzieci, ponieważ musieliby ponieść konsekwencje głupoty i beztroski swoich pociech. A tak na marginesie, dlaczego jest tak, że jeżeli jacyś młodzi chuligani złamią prawo, pobiją kogoś, okradną itp. w TV jest informacja "UCZEŃ SZKOŁY XYZ ........zrobił coś tam" , po południu, wieczorem, w sobotę, niedzielę..... Czy to są dzieci szkoły? Sieroty? A gdzie ich rodzice? I słynne pytanie reporterów : a co zrobiła szkoła? No właśnie, a co niby miała zrobić? Zaadoptować te dzieci, tą młodzież? Czyżby w szkole były zajęcia z chuligaństwa  a nauczyciele mieli dodatkowo sprawować opiekę nad młodzieżą  po zajęciach szkolnych? Łobuzy są bezkarne, bo w TV widzą, że nic nie można im zrobić, bo prawo na to pozwala i nasi (chyba bojący się chuliganów) sędziowie. boja się chuliganów. Inaczej nie mogę sobie tego wytłumaczyć. Przy takim "wsparciu" ze strony wymiaru sprawiedliwości pozwoli tracę wiarę w to,  co m.in. robię, widzę, że moje i moich koleżanek (w większości) i kolegów wysiłki wkładane w wychowanie młodzieży to czas stracony.
Dlatego szydełko to dobra alternatywa. Efekt pracy od razu widoczny i daje zadowolenie i satysfakcję :-)
Następna podstawka pod kieliszek, ponieważ firanki jeszcze nie wykrochmaliłam :-(

podkładka nr 9



środa, 13 czerwca 2012

Nasze orły nie przegrały!

To można nazwać sukcesem, nie wszyscy bowiem wierzyli, że przeciwnik nam nie dokopie. Teraz stan zawieszenia do soboty. Znów światłe uwagi, ciekawe (inaczej) komentarze, analizy. Rozbudzanie nadziei i lekceważenie przeciwnika. To będzie nadal serwować nam nasz kwiat dziennikarstwa. Mam nadzieję, że nasi piłkarze nie oglądają TV. Ten nerwowy stan powoduje, że szybciej przebieram szydełkiem :-) Skończyłam jedną firankę, jeszcze jej nie naprężyłam, nie poobcinałam nitek a już zabrałam się za następną. Nie lubię zajmować się krochmaleniem! A oto skończona firanka w stanie "surowym". Nie wiem, kiedy zrobię resztę "nieszydełkową" ale jak zrobię to się oczywiście pochwalę :-)

chwalę się :-)



wtorek, 12 czerwca 2012

Zagrzewamy naszych do boju chłodząc piwo w lodówce :-)

Dzisiaj nasze orły mają okazję odwdzięczyć się kibicom ( i nie tylko ) za to , że w ostatnich tygodniach świat kręcił się tylko wokół nich, że rozbudzono w nas nadzieję na to, że nasze flagi będą nieco dłużej łopotać na stadionach przy dżwiękach Mazurka Dąbrowskiego. Czas sprawdzić, ile warte są te buńczuczne zapowiedzi o świetnym przygotowaniu naszej drużyny. Aby utrzymać się w klimacie, atmosferze, mój aktor - kieliszek prezentuje kolejną podstawkę pod kieliszek :-) Oby było za co wychylić toast ....
Podkładka nr 8


niedziela, 10 czerwca 2012

Na balkonie...


Oto zaległa praca, którą właśnie skończyłam. Motyw taki sam jak zazdrostki nr 2 (kolejna już zazdrostka z tym motywem ). Wykonałam ją w eleganckim i praktycznym kolorze ecru. Ta zazdrostka będzie wisiała na małych szlufkach. Teraz pozostaje ją napiąć i zaprezentować. Do tego ciężko mi się zabrać, bo na kolanach mam zaczętą nową robótkę ........ zazdrostkę :-). No cóż, lubię robić większe prace, szczególnie zazdrostki. Ot, takie dziwactwo.


miejsce pracy 
 

biała kawa - nieodłączny towarzysz

szlufki, szlufki, szlufki ...

teraz "tylko" napiąć

sobota, 9 czerwca 2012

Tyle ochów i achów a wyszło jak zwykle.

Tak mogę skomentować występ naszej drużyny. Niepotrzebnie rozbudza się nadzieje na sukces a potem tylko rozczarowanie. Lepiej być mile zaskoczonym niż rozczarowanym, nieprawdaż? A te ciągnące się bez przerwy komentarze wszelkiej maści specjalistów!!! Czy na świecie nic się już nie dzieje? Ciągle mieli się ten sam temat, drąży w kółko to samo. Tylko gadające i mądrzące się głowy zmieniają się czasem, aby znów po przerwie wrócić. Komentarze są żałosne. Już nie ma komentatorów na miarę redaktora Ciszewskiego . Odkryłam inne kanały telewizyjne, odzwyczajam się od programów "informacyjnych" . W wolnych chwilach szydełkuję. Teraz kolejny drobiazg. Kolejna mała podstaweczka.


 Podkładka nr 7


piątek, 8 czerwca 2012

Duża podkładka

Dzisiaj czuję się lepiej :-) Wprawdzie infekcja nie daje jeszcze za wygraną ale głowa mnie już tak nie boli. Dzisiaj prezentacja trochę większej podstawki. Czy nie macie czasem dość tych plastikowych, korkowych , słomianych podstawek? Oto moja propozycja , oczywiście szydełkowa :-)

Podkładka nr 6
40 cm x 32 cm
kolor ecru